symtomatyczny tydzień / a symptomatic week


PL


Szybki wpis dla zaznaczenia tego tygodnia w czasie.

Znów nie zauważyłem korelacji spadek nastroju - nadchodząca choroba.

Za mną dwa depresyjne dni, załamanie relacji międzyludzkich, kompletny brak energii do pracy i motywacji do wszelkiego działania, osłabienie, a następnie pierwsze symptomy choroby, którą prawie całkiem udało się jednak zwalczyć. A potem już świetny weekend, podczas którego skupiłem całą swoją uwagę na rodzinie i odzyskałem kompletnie panowanie nad sobą i chęć do życia.


Zrobiliśmy latawiec, ciekawe, czy będzie latał, nie mogę doczekać się testów, ale to musi poczekać do kolejnego weekendu, o ile wtedy będzie odpowiednia pogoda.

Wczoraj udało mi się też znaleźć towarzystwo do rozegrania kilku partyjek w szachy, chciałbym żeby się udawało częściej, ale to chyba nie realne.


Chyba weszły już na całego alergie. To mocno osłabia. Ale i tak cieszę się ciepłem wiosny i powrotem do większej aktywności na dworze.


Jeśli ten wpis był o czymś, to o tym, że warto przetrzymać, warto walczyć, nawet gdy się nie widzi celu. Bo słońce znów wyjdzie w końcu. Pozdrawiam, jeśli to czytasz. Powodzenia!


EN


A quick note to mark this week in time.

Once again, I didn't notice the correlation between my declining mood and the onset of illness.

I had two depressing days, a breakdown in interpersonal relationships, a complete lack of energy to work and motivation to do anything, weakness, and then the first symptoms of an illness, which I managed to overcome almost completely. And then a great weekend, during which I focused all my attention on my family and regained complete control over myself and my will to live.


We made a kite, I wonder if it will fly, I can't wait to test it, but it will have to wait until next weekend, if the weather is suitable.

Yesterday, I also managed to find some company to play a few games of chess with. I wish it could happen more often, but I guess that's not realistic.


I think my allergies are in full swing now. It's very debilitating. But still, I'm enjoying the warmth of spring and getting back to being more active outdoors.


If this post was about anything, it was about the fact that it's worth persevering, it's worth fighting, even when you can't see the goal. Because the sun will come out again eventually. Best regards, if you're reading this. Good luck!


_____