Młodzieńcza miłość / Young love
PL
"Gdy jesteśmy młodzi, często traktujemy miłość tak poważnie, że nie jesteśmy w stanie poważnie o niej mówić" - Richard Rohlin, 2022
Zdanie wyjęte z dłuższej wypowiedzi, ale nie tracące swego znaczenia, gdy wyjęte osobno. Zdanie, które sprowokowało mnie do chwili refleksji.
Cóż mam poza własnymi przeczuciami, własnymi wspomnieniami. To, co ja pamiętam, to że nie tyle traktowałem miłość bardziej poważnie, co kompletnie jej nie rozumiałem. Mógłbym nawet śmiało powiedzieć, że traktowałem miłość znacznie mniej poważnie, bo w tym swoim niezrozumieniu miałem jako odnośnik wokół siebie jedynie rozbuchaną kulturę burzenia, wyśmiewania, podkopywania wszelkich prawd ostatecznych, obiektywnych, uniwersalnych... Jakkolwiek je nazwiemy. Miłość brzmiała banalnie, śmiesznie, była spalona... Oczywiście w środku tak na prawdę czułem, że to nie prawda, albo raczej czułem po prostu na sobie jej przemożną potęgę. Ale to nie było traktowanie jej poważnie. To był lęk przed nieznanym, nienazwanym, przed tym, czego nikt mi nie potrafił, ani nie próbował wyjaśnić.
Nie zrozumcie mnie źle. Doznawałem miłości, nie chodzi bynajmniej o to, że byłem jej pozbawiony! Chodzi o zmapowanie nieznanego terytorium, o opowiedzenie słowami. Miłość w kulturze mojej młodości stała się banalna, nijaka, infantylna, stała się tabu. Właśnie na skutek wyparcia jej ze świadomości poprzez ośmieszenie. Była, ale bardziej w gestach, niedopowiedziana, bo w słowach skurczyła się do jakiejś skarłowaciałej formy.
Młodość w ogóle ma to do siebie, że rozumie się mniej, niż najpewniej zrozumie się jeszcze. To naturalne. Zwyczajnie nie miało się jeszcze czasu zrozumień, a jeszcze cały ten galimatias, który spada nagle na człowieka wraz z dojrzewającym ciałem i nowymi obowiązkami. Nic więc dziwnego, że najpotężniejsza siła rządząca naszym światem przyprawia nam niejakich problemów w jej zrozumieniu.
Zresztą, może to właśnie było sensem cytowanego zdania, od którego wyszedłem? Traktujemy bardziej poważnie w tym sensie, że dużo mocniej, emocjonalniej na nią reagujemy? Może nie o powagę w sensie głębszego zrozumienia może chodziło. Cóż... miło mi się na głos myślało. Ten wpis dołącza do grona mniej przemyślanych, zwykłych strumieni myślowych. Dzięki, jeśli czytasz.
EN
“When we are young, we often take love so seriously that we are unable to talk about it seriously” — Richard Rohlin, 2022
A sentence taken from a longer statement, but one that doesn’t lose its meaning when taken on its own. A sentence that prompted me to pause and reflect.
What do I have besides my own intuitions, my own memories? What I remember is that it wasn’t so much that I took love more seriously, but rather that I didn’t understand it at all. I could even go so far as to say that I took love much less seriously, because in my misunderstanding, the only reference point I had around me was the rampant culture of demolition, ridicule, and the undermining of all ultimate, objective, universal truths. Whatever we choose to call them. Love sounded trite, ridiculous, it was offside... Of course, deep down I actually felt that this wasn’t true or rather, I simply felt its overwhelming power upon myself. But that wasn’t taking it seriously. It was a fear of the unknown, the unnameable, of what no one could or even tried to explain to me.
Don’t get me wrong. I experienced love; it’s not at all that I was deprived of it! It’s about mapping out unknown territory, about putting it into words. Love in the culture of my youth had become banal, bland, infantile and taboo. Precisely as a result of its being pushed out of consciousness through ridicule. It was there, but more in gestures, left unsaid, because in words it had shrunk into some stunted form.
Youth, in general, is characterized by the fact that one understands less than one will likely come to understand later. That’s natural. One simply hasn’t had time to understand yet, and then there’s all that confusion that suddenly descends upon a person along with a maturing body and new responsibilities. So it’s no wonder that the most powerful force governing our world causes us some trouble when it comes to understanding it.
Come to think of it, maybe that was the point of the quote I started with? Do we take it more seriously in the sense that we react to it much more strongly, more emotionally? Maybe it wasn’t about seriousness in the sense of deeper understanding after all. Well… it was nice to think out loud. This post joins the ranks of my less-thought-out, casual streams of consciousness. Thanks for reading.
_____